Ze wstydem muszę przyznać, że rzadko bywam w teatrze w roli widza

Piotr Zelt przyznaje, że jest bardzo dużo spektakli, które obiecał sobie obejrzeć, ale rzadko znajduje na czas na to, by zasiąść w teatrze w charakterze widza. Aktor doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że z tej perspektywy widać dużo więcej i w ten sposób można podejrzeć warsztat kolegów po fachu. Jeśli oglądając przedstawienie, choć na chwilę udaje mu się zapomnieć o pracy, to znaczy, że aktorzy zagrali doskonale.

– Muszę przyznać, ze wstydem i trochę z żalem, że ostatnio rzadko bywam w charakterze widza w teatrze. Jakoś tak trochę to zaniedbałem. Cały czas sobie obiecuję, że nadrobię, pójdę, pooglądam kolegów, pooglądam ciekawe przedstawienia, nie realizuję tego jednak zgodnie z obietnicą, którą sam sobie złożyłem – mówi agencji informacyjnej Newseria Lifestyle Piotr Zelt.

Aktor nie ukrywa, że będąc na widowni, najtrudniej jest zapomnieć o tym, że samemu jest się aktorem. Często więc zamiast skupić się na fabule spektaklu, analizuje pracę kolegów i koleżanek.

– Jeżeli nie obserwuję technicznych niuansów, jeżeli się nie koncentruję na jakichś warsztatowych sprawach, tylko spektakl czy film mnie porywają, emocjonuję się jak normalny widz, który nie uprawia tego zawodu, to znaczy, że to jest bardzo dobre. To jest w ogóle taka miara tego, czy przedsięwzięcie jest udane – tłumaczy Piotr Zelt.

Piotr Zelt jest aktorem filmowym i teatralnym. Największą popularność przyniosła mu rola Arniego w serialu „13 posterunek”. W tym sezonie można go oglądać w spektaklach: „Kochanie na kredyt” w reżyserii Olafa Lubaszenki i „Kiedy kota nie ma… ” w warszawskim Teatrze Capitol.

ŹRÓDŁO: AGENCJA INFORMACYJNA NEWSERIA LIFESTYLE

Autor: Beata

Staram się przekazywać ciekawe ale także ważne informacje szczególnie ze świata mody, lifestylu i życia gwiazd.

Podziel się tym artykułem na

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.